poniedziałek, 16 września 2013

Pozostało 5 dni

Witam
Do wypadu pozostało już tylko 5 dni, w Sobotę z samego rana wyruszamy. Droga wygląda następująco:
Sosnowiec -> Dąbrowa Górnicza -> Sławków -> Bolesław -> Klucze -> Jaroszowiec -> Bydlin -> Wolbrom -> Swojczany -. Kozłów -> Książ Wielki
Odległość do pokonania to ok. 90 km. Mamy nadzieję że pogoda po drodze będzie nam sprzyjała, najważniejsze żeby nie padało i nie było zbyt silnego wiatru w twarz, resztę da radę pokonać. Wyjazd po godzinie 4 ponieważ chcemy uniknąć na pierwszym odcinku w mieście dużego ruchu samochodowego, zresztą pieszego również.
Czas na opis poszczególnych etapów naszej drogi:
1)Sosnowiec - Dąbrowa Górnicza -> odcinek typowo miejski, większa część trasy wiedzie pod górę, chociaż nie wiem czy nie wybiorę fragmentu bardziej terenowo przez Pogorię, wtedy jest etap w miarę płaski.
2)Dąbrowa Górnicza - Sławków - Bolesław -> trasa wiedzie wzdłuż trasy szybkiego ruchu (równolegle), ruch więc powinien być umiarkowany, chociaż i tutaj większość czasu spędzamy pokonując miasta.
3)Bolesław - Klucze -> trzeci odcinek prowadzi bardziej przez lasy. Droga asfaltowa i równa, Etap 3 zaczyna się lekko wznosić.
4)Klucze - Jaroszowiec - Bydlin - Wolbrom -> Etap 4 prowadzi przez wsie i miasteczka. Droga zaczyna się coraz bardziej wznosić. Nasze tempo może nieznacznie spaść.
5)Wolbrom - Swojczany - Kozłów -> Odcinek który jest najbardziej pod górę. Tak samo jak odcinek 4 prowadzi przez wsie i miasteczka, jednak ruch powinien być umiarkowany.
6)Kozłów - Książ Wielki -> Odcinek 6 jest odcinek ostatnim i prowadzącym prawie płasko, dopiero na końcu zaczyna się wznosić. Ruch może być spory.

Najwyższy czas na opis rzeczy które zabieram w drogę:
1)Żywność -> kilka batonów zbożowych, napoje izotoniczne (dwa lub trzy), kilka kanapek.
2)Oświetlenie dodatkowe, bezpieczeństwo -> Latarka czołówka Energizer, Apteczka.
3)Części -> dwie dętki, oraz zestaw do łatania dziur w dętkach.
4)Elektronika -> Alcatel OT 5020D, SE Neo V.

Tak wygląda opis wyprawy w skrócie kilka dni przed wyruszeniem. Martwi mnie jedynie to że nie dotarły do mnie jeszcze rękawiczki (niestety okazało się że nie ma odpowiedniego rozmiaru) i chyba muszę poszkać gdzie indziej, oraz to że po drodze trafimy na ulewę i z powodów pogodowych będziemy musieli przerwać naszą wyprawę.