poniedziałek, 26 maja 2014

Miał być Sławków wyszła Pogoria

Witam
Plan na dzisiejszą przejażdżkę był prosty - kierunek Sławków. Trasa na mapie wyznaczona, droga teoretycznie zapamiętana i ruszam. Początkowo wszystko szło gładko, dojazd na Zagórze, następnie Kazimierz i Strzemieszyce i błąd w nawigacji. Nie mogłem namierzyć jednej z ulic w którą miałem skręcić i wylądowałem za daleko. Przeanalizowałem sytuację i podjąłem szybką decyzję o zmianie trasy. Kierunek Pogoria III i powrót do domu, powinno wyjść jakieś 30 km. Teraz droga była prosta, należało tylko dojechać do pogranicza Sosnowca i Dąbrowy Górniczej jadąc cały czas główną drogą wzdłuż trasy łączącej Sosnowiec z Krakowem czyli DK94. Po drodze oczywiście roboty drogowe i pomimo nowego równego asfaltu nie jechało się najprzyjemniej, dopiero po dojechaniu do ul. Wojska Polskiego zrobiło się ciszej. Stąd do Pogorii rzut beretem. Szybko dotarłem do ul. Konopnickiej i skorzystałem z kontrapasu rowerowego. Po chwili byłem już u celu. Z tego miejsca drug do domu jest wiele, ja wybrałem jak zawsze ścieżkę rowerową wałami Przemszy którą postanowili podreperować. Naprawa polegała na zasypaniu większych dziur żółtym tluczniem i delikatnym wygładzeniu tego, widok jak na wszystkich polskich drogach, pewnie niebawem dziury będą takie jak były. Po dojechaniu do zamku w Będzinie zagrzmiało co od razu spowodowało myślenie o powrocie w deszczu, tym razem jednak nie po błocie jak ostatnio, szczęśliwie jednak nie spadła ani jedna kropelka deszczu co mnie ucieszyło bo do domu dotarłem suchy.
Poniżej prezentuję wam wyciąg z endomondo który będę dołączał do każdej przebytej drogi i wpisu na tym blogu.

Mapa Trasy i statystyki