niedziela, 24 sierpnia 2014

KoRNO 2014 - relacja

Witajcie
Minął już dzień od KoRNO 2014 i z czystym sumieniem mogę zdać Wam relację z trasy rekreacyjnej rowerowej na 40 km. Nie ma jeszcze oficjalnych wyników z czasami na stronie rajdu, jednak to nie jest wielka przeszkoda aby powstał ten właśnie wpis.

Przed Startem
Godzina 9:30 pobieramy pakiety startowe na które składają się lista startowa oraz numer startowy na rower. Przygotowujemy się do odprawy, ostatnie ustalenia i zaczyna się odprawa. Pobieramy mapy, przeglądamy je, aby ustalić trasę przejazdu i punktualnie o 10:00 ruszmy.

 Numer startowy

 Sprzęt przed startem

 Mapa KoRNO 2014 z PK

Dziewięć Punktów Kontrolnych (PK)
Większość osób rozpoczyna jazdę w kierunku 15, my postanawiamy zacząć od PK 16(molo). Szybki przejazd przez park, wbijamy na molo i jest. Zgodnie z regulaminem start zaliczony, można by już wracać na metę , ale nie na tym to polega
Tutaj jedrusteam się rozdziela, ja jadę sam, Iza jedzie z Kubą w tempie mniejszym i bardziej rekreacyjnym.
PK 12 (skrzyżowanie) - sprawił mi sporo problemów ponieważ przez błędy nawigacyjne wpadam w przybrzeżne bagna Pogorii II, jest mi wszystko jedno i tak jestem ubrudzony od błota. Po krótkim kluczeniu docieram na miejsce, spotykam resztę drużyny która pojechała wolniej jednak bez tak ekstremalnego błądzenia jak ja (co ten pośpiech potrafi z człowiekiem zrobić).
PK 14 (nasyp) - ruszam samotnie, po drodze potykam parę i kawałek jedziemy razem, jednak po 500 metrach rozdzielamy się, ja ponownie troszkę błądzę, jednak mimo wszystko wychodzę na plus, ponieważ PK zdobywam dość szybko spotykając kolejnego zawodnika z którym jadę dalej prawie do samego końca.
PK 4 (kamieniołom) - jak wszyscy błądzimy, patrząc na mapę podjeżdżamy pod bramę kamieniołomu i ochroniarz informuje nas że musimy pojechać uliczkę dalej i poruszać się drogą wzdłuż lasu. Po przejechaniu połowy wraz z kolegą z numerem startowy 12 oglądamy mapę i wjeżdżamy na teren kamieniołomu. Ten punkt jest w innym miejscu, do czego dochodzimy po kolejnych oględzinach naszych map (wszyscy narzekali a wystarczyło dobrze przyjrzeć się mapie). Ruszamy dalej wzdłuż lasu i docieramy na miejsce, podbicie kart startowych, szybki rzut oka na mapę, ustalenie dalszej trasy i jedziemy.
PK 13 (skrzyżowanie) - jazda w dół, następnie w górę przez las i docieramy do kol. Zagrabie. Podjazd dał mi się we znaki, jednak nie poddaję się, na skrzyżowaniu odnajdujemy latarenkę i jedziemy do PK 10.
PK 10 (wiadukt) - szybki przejazd przez Łękę, skręt w las i po błotnistej drodze dojeżdżamy do celu. Po drodze mija nas sporo osób co wydawałoby się najlepiej dla nas nie wróży. Tutaj spotykamy też Anię i Roberta z Mounteam, dzięki nim dowiadujemy się że PK jest z drugiej strony wiaduktu.
PK 1 (zagłębienie terenu) przepływamy pod mostem, woda sięga mi do pedał, jednak butów nie zamaczam. Czas na przejazd błotnistą ścieżką rowerową do Tucznawy wzdłuż linii kolejowej. Tempo jest niezłe, cały czas w okolicach 25 - 30 km/h pomimo delikatnych wzniesień i niezbyt sprzyjającego terenu. Przejazd długi i... przyjemny. W Dąbrowie Górniczej Sikorce czeka nas naprawdę długi i dość stromy podjazd usłany korzeniami, kamieniami i błotem. Nie jest źle, błądzimy tylko raz, ratuje nas Robert z Mounteam-u. Na szczycie Bukowej Góry błądzimy już w czwórkę. Zagłębień terenu tu sporo, niestety źle skręciliśmy i musimy kawałek się wrócić, oczywiście pod górkę. Po chwili, w sumie nawet dłuższej odnajdujemy odpowiednie zagłębienie terenu. Ruszamy dalej.
PK 3 (podest) - początkowo ruszam z kolegą z którym jechałem od początku, jednak po dojechaniu do trasy S1 następuje przetasowanie. Ruszam dalej z Robertem który zna miejsce w którym może znajdować się punkt. Jest dobrze, jeszcze tylko dwa i na metę. Wjeżdżamy na teren Bagien (?) i w szybkim tempie podbijamy nasze karty startowe.
PK 15 (wiadukt) - teren dobrze znany, przejeżdżam tu czasami więc wiedziałem o który wiadukt chodzi. Przejeżdżamy w dwójkę przez Pogorię IV i po krótkiej chwili jesteśmy pod wiaduktem. Szczęście że spojrzałem w górę i dostrzegłem PK. Ja atakuje wiadukt z lewej, Robert z prawej, schodzimy już razem z lewej asekurując się drzewami.
Meta - spokojnym tempem (25 km/h) zmierzamy do mety, nie ścigamy się, po wjeździe na teren Centrum Sportów Letnich i Wodnych Zielona w Dąbrowie Górniczej dojeżdżamy do sekretariatu i oddajemy nasze karty startowe z podbitymi wszystkimi PK. Patrzę na licznik 50.02 km, Robert 49 km z hakiem. Zmierzony przeze mnie czas to okolice 3:49:00

Mapy przejazdu


Statystyki:
Dystans - 50.02
Czas - 3:49:00
Płyny - 1.25 l
Batony - 3 (następnym razem biorę więcej)

Podsumowanie
Zapomniałem włączyć nagrywanie w programie do śledzenia, z tego też powodu statystyki takie skąpe. Jak na mój debiut w tego typu imprezie uważam że nie jest tak źle, za parę dni oficjalne wyniki.