sobota, 25 października 2014

Ścieżki i Szlaki rowerowe w Sosnowcu

Witajcie
W dniu dzisiejszym udało mi się zebrać materiał do niniejszego wpisu dotyczącego dróg przeznaczonych dla rowerzystów, czyli "Ścieżki i Szlaki rowerowe w Sosnowcu". Wiele jest rowerzystą w naszym regionie obiecywane, jeżeli chodzi o wywiązywanie się z obietnic jest różnie, niestety najczęściej na obietnicy się kończy. Postanowiłem sprawdzić jak wygląda i czy w ogóle jest obiecywana budowa ścieżki rowerowej na ulicy Sobieskiego w Sosnowcu i Sosnowieckiej w Katowicach. Po pokonaniu przeszkód terenowych w postaci kończenia remontu tych dwóch ulic jakież było moje zaskoczenie gdy po wjeździe do Katowic ujrzałem spore fragmenty wspomnianej wcześniej ścieżki rowerowej. Całość oczywiście z kostki, jednak dla pocieszenia dodam że kostka jest bez fazowa i ułożona po długości więc można by rzec że z głową. Niestety, ścieżka powstała tylko w katowickiej części inwestycji, w sosnowieckiej nie ma najmniejszego śladu po takiej inwestycji. Po prostu w Sosnowcu nie zobaczymy ani metra ścieżki. Szkoda że nikt nie pomyślał o tym, za to o budowie kolejnej Biedronki jak najbardziej.
Korzystając z ładnej pogody skierowałem koła swojego roweru na fragment Szlaku Dawnego Pogranicza od sosnowieckich "stawików" do ulicy Ostrogórskiej. Mam mieszane uczucia, z jednej strony widać że wreszcie zainteresowano się tym szlakiem, z drugiej strony w taki dzień jak dzisiaj po dwóch dniach opadów lepiej nie udawać się tam na holendrze lub rowerze miejskim. Poza brakiem odpowiednich oznakowań (chociażby takich jak słupki w Dąbrowie Górniczej), znaki malowane są mało widoczne, błotem na drodze, to wszystko jest dobrze, gałęzie poznikały z drogi, drzewa i krzaki nie wchodzą na szlak. Niestety błoto wyklucza dla większości osób ten szlak który teraz właśnie wygląda cudownie jeżeli chodzi o kwestię atrakcyjności przyrodniczej i spokoju na nim.
Nie był to jednak koniec mojego wypadu rowerowego. W planach miałem odwiedzenie piekarni na Środuli, ruszyłem więc przez Park Harcerski, który aktualnie jest w przebudowie i moim zdaniem zyskuje na atrakcyjności dla rodzin z dziećmi, zaliczając ulicę Paryzantów która w sporej części ma ścieżkę rowerową, do ulicy 1-go Maja. Tutaj wszystko byłoby pięknie gdyby nie brak przejazdów przez przez ulicę, przynajmniej na wysokości ulicy Partyzantów. Teraz jazda była przyjemna, asfaltowa ścieżka która została wyznaczona z szerokiego chodnika jest dobra i o dziwo nawet ludzie po niej nie chodzą, przejazd przez rondo Ludwik nie należy jednak do najbezpieczniejszych pomimo jego dobrego oznakowania, może należałoby wyróżnić go jakoś dodatkowo? Kierowcy często uważają że nie istnieje coś takiego jak przejazd rowerowy i próbują wymuszać pierwszeństwo na rowerzystach, o czym już kiedyś pisałem. Dzisiaj również zostałbym w tym miejscu rozjechany przez kierowcę, jednak sytuacja była troszkę inna, ponieważ na dwóch pasach samochody się zatrzymały aby mnie przepuścić (pozdrawiam tych kierowców), a jeden który skręcał w prawo postanowił tamtych olać i jechać, tyle że moje przednie koło było już na przejeździe. Nie powiem najbezpieczniej to nie wyglądało. ścieżka na Narutowicza do Wawelu również nie jest zła gdyby nie liście na niej, z chodnika pozamiatane, ze ścieżki już nie. Szkoda tylko że brakuje łącznika, kawałka ścieżki na Klimontowskiej która prowadziłaby do ścieżki na Kombajnistów, którą uważam za jedną z lepiej zorganizowanych w całym mieście, pomimo nawierzchni z kostki. Teraz cały czas ścieką i kawałkiem ciągu pieszo-rowerowego na samą Środulę. Po drodze drobny bonus w postaci wyjazdu na górkę narciarską w parku.
Z piekarni postanowiłem wrócić inną drogą do domu, jadąc tyłami osiedla Środula, obok parku i pałacu Schoena do ścieżki na Pogoni. Na tym odcinku brakuje (odcinek Środula - Pogoń) ścieżki rowerowej, a miejsca na jej poprowadzenie jest na tyle, na pewno wielu rowerzystów by z niej korzystało, szczególnie że tereny ciekawe.
Podsumowując, wiele osób narzeka na brak ścieżek i dróg rowerowych w Sosnowcu, fakt za dużo ich nie ma, a te co isntnieją pozostawiają sporo do życzenia, jednak i tak jest dobrze. Sporą część miasta można pokonać ścieżkami rowerowymi które prowadzą przez miejsca dość spokojne, omijając zatłoczone części miasta, a jak się dodatkowo okazuje wcale nie nadkłada się drogi. Całość mojego przejazdu będzie można zobaczyć w moim najnowszym filmie który opublikuję w najbliższy Poniedziałek. W filmie zamieszczę moje komentarze w formie tekstowej. W przyszłości postaram się komentować w filmie na bieżąco.

Graficzny wyciąg z dzisiejszego przejazdu

Film z przejazdu